Zaczęłam chyba od najcięższego gatunku gier- horror...
Bo w końcu- Czym dla CIEBIE jest horror?
Dla mnie osobiście fakt iż grając, boisz się ruszyć, nawet jeśli wiesz że to gra to potrafisz się tak wczuć w postać że wyobrażasz sobie że jesteś nią...
Tak właśnie jest w Amnesii.
Parę słów o produkcie.
Gra jest produkcji Frictional Games, znanej z sagi "Penumbra" (o której na pewno również napiszę :) ), wydaną przez 1C/Cenega. Pegi przedstawia iż w grze pojawia się: PRZEMOC, STRASZNE MOMENTY i że jest przeznaczona dla graczy POWYŻEJ 18 roku życia.
Wymagania gry:
- Pentium 4 2 GHz,
- 1 GB RAM,
- karta grafiki 512 MB (GeForce 9600 lub lepsza),
- 2 GB HDD,
- Windows XP/Vista/7
No i myślę że coś co zapewne Was zainteresuje jeśli chcecie mieć tą grę...
Ceny wahają się od 40 złotych do 60.
Słów kilka o grze...
Grę rozpoczyna intro w którym Daniel, nasz bohater którym będziemy poruszać się w grze, budzi się w wielkim i przerażającym zamczysku mając symptomy tytułowej amnezji. O ile na samym początku eksplorujemy pomieszczenia, tak w dalszej części czeka nas trochę zabawy z zagadkami, które wbrew pozorom, nie wydają się takie proste do rozwiązania, oraz ze stworkami które mogą czyhać wszędzie gdzie się nie ruszymy.
Gra prowadzona jest w trybie pierwszoosobowym, co pozwala na dodatkowe wczucie się w realia Amnezji, w dodatku, tak jak poleca wielu gamerów (albo odradza :D), załóżmy słuchawki, grajmy nocą widząc sam ekran i włączmy głos na full. Dla dodatkowych efektów, dajmy sobie jakiś nawiew, by było chłodno (nie wiem czy wiecie ale zauważyłam że chłód wzmaga uczucie strachu, też tak macie? :D) tak jak by było zimno między murami zamczyska i... DELEKTUJMY się grą. Zapewniam, niejedna osoba która uważała się za wielkiego chojraka, wyłączy grę po pół godzinie (jak nie wcześniej).
Podstawową zasadą Amnezji, w przeciwieństwie do wielu gier z gatunku horrorów, nie jest niszczenie wszystkiego co się rusza, a wręcz na odwrót. Nie mamy tu broni. Nie mamy żadnych kamizelek które uchronią nas przed atakami potworów. Jedyne co mamy to lampa której wbrew skrajnie powinniśmy używać i nie używać. No chyba że chcemy walczyć ze stworami krzesłem czy jakimś kamieniem, ale jako osoba która przeszła grę, osobiście odradzam to gdyż jedyne jaki efekt z tego będzie to śmierć.
Przyznam szczerze, słysząc na początku o tej grze, jakoś nie zwracałam na nią szczególnej uwagi, mówiłam "A, jakaś kolejna gierka w stylu Resident Evil czy Silent Hill". Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam trailer (na którym również się wystraszyłam :D).
Od razu szukałam możliwości zagrania w Amnezję, czytałam o niej dużo, opinie w 80% mówiły o dużej dawce strachu, drugie 20% komentarzy czytałam z przymrużeniem oka, bo pisały je zapewne dzieci które widziały tylko trailer i sądziły że gra jest "prosta, banalna i zero w niej strachu".
Kiedy w końcu pierwszy raz odpaliłam grę, sam klimat przytłaczał przerażeniem. Pamiętam że błagałam brata by siedział obok bo bałam się sama siedzieć w pokoju, zanim jeszcze pojawił się pierwszy stwór.
O ile potworów które mogą nas zabić jest niedużo, większość z nich są to tak zwane "PUFery", jak zwykłam je nazywać, czyli można powiedzieć iluzje, które znikają wraz z próbą zadania ciosu, o tyle dziwnych zjawisk, jak to przetłumaczono, jest o wiele więcej i to one wprowadzają ludzi w klimat horrorów.
Od tego co widać i słychać, ludzie boją się bardziej tego co słychać a nie widać.
Wyobraźnia ludzka nie zna granic i uważam że Frictional Games opierało się głównie na tym. To nie jest gra w której boimy się tego co widzimy a tego co nasza wyobraźnia nam podpowie...
Oczywiście, nie zapominajmy o muzyce w grze, bo w końcu która gra z gatunku horrorów nie opiera się na niej? Słysząc melodię "Nyan" i grając w taką grę, nie balibyśmy się tak bardzo jak tej która została, perfekcyjnie dobrana pod Amnezję.
Grafika też jest na przyzwoitym poziomie jak na grę z 2010 roku przystało. Lampa którą bohater trzyma nie stoi pionowo przez całą grę jakby była wklejona w obraz, pomieszczenia są dopracowane szczegółowo i dokładnie, co naprawdę się chwali. Nawet obrazy są szczegółowe i dokładne, wszystkie rysunki tak jakby rzeczywiście były szkicami a nie przerysowanymi kawałkami różnych obrazków. Potwory... Ah te potworki... Są piękne te ich bananowe uśmiechy :D Mogłabym mieć takiego pluszaczka :D Ale teraz tak serio. Nawet to zostało dokładnie wykonane, mimo że widzimy stworki tylko przez chwilę (bo po tej chwili uciekamy przed nimi no chyba że są wśród nas sadyści gierkowi którzy uwielbiają krzywdzić swoją postać...).
Teraz sama rozgrywka... No cóż... O ile straszne momenty które sprawiały że mogłabym zmoczyć krzesło gdybym miała pełen pęcherz były rewelacyjne, o tyle zadania które musiałam wykonać... Były po jakimś czasie żmudne, nudne i męczące. To iść tu, to iść na drugi koniec holu by wejść do pomieszczenia w której był drucik bo wcześniej tego nie wiedzieliśmy, to wrócić i znów coś przynieść... Straszne. Nie lubię gier gdzie trzeba tak latać po całej grze. Oczywiście, nie możemy mieć wszystkiego podanego na tacy, no ale ludzie... samo chodzenie po tych pomieszczeniach zajmowało więcej czasu niż myślenie co i jak. Tego mogli oszczędzić chociaż w minimalnym stopniu graczom, bo z czasem, naprawdę robiło się to nudne i miałam ochotę wyłączyć grę...
Czemu w tytule zadałam pytanie "horror czy bajka?".
Każdy boi się czegoś innego. Dlatego polecam samemu zagrać w tą grę aby zdecydować czy to wszystko jest tak przerażające dla mnie czy nie... Postacie może nie są zgrabne, ale są dosyć niewiarygodne jak z bajkowego koszmaru :D Jakby tak popatrzeć z boku, tak jak ja teraz patrzę z perspektywy czasu kiedy w to grałam, dziwię się sobie że bałam się ich, przecież to niemożliwe by ludzie zmienili się w coś takiego... Chyba że...
Jej, ale się rozpisałam... :D
No cóż, mam nadzieję że wpis się podoba i że nie zanudził Was swoją długością :D
Na sam koniec wstawię parę rzeczy związanych z Amnezją :)
Pozdrowionka
Opis gry: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=13313
Trailer
i parę screenów z gry :D
(głównie pobrane z gry-online.pl)
(gram.pl)
(natsumika.blogspot.com)
Zawsze aby zobaczyć więcej stworków, można wejść na sławnego wujka google :D